Proszę nie wchodzić…

Hahn postcardPocztówka z 1919 r. Wydana przez A.R. & C. i. B. (Arthur Rehn & Co., Berlin – Germany). Tekst polski, więc musiała być drukowana specjalnie na nasz rynek. Sygnowana „Hahn”. Niestety mimo poszukiwań nie udało mi się jednoznacznie określić autora ilustracji.  Znalazłam natomiast inne pocztówki z tej serii wydane przez N.P.G. (Neue Photograpische Gesellschaft AG., Berlin – Germany), te mają już tekst w języku niemieckim.

Karpowicza Salon Warszawski

karpowicza salon warszawski myszka mikikarpowicza salon warszawskiPiękna pocztówka wydana przez Karpowicza Salon Warszawski, lata 30-te. Myszki być może inspirowane Myszką Miki, której postać została stworzona przez Walta Disneya i Ub Iwerksa właśnie w tym okresie. Pocztówka jest uszkodzona. Na szczęście istnieje Photoshop – na drugim zdjęciu już po cyfrowej korekcie.

Ferrowatt, Julius Klinger

ferrowattStara pocztówka reklamowa (ok. 1915-1920) z ilustracją autorstwa Juliusa Klingera*.

Firma Ferrowatt powstała w Wiedniu pod koniec dziewiętnastego wieku (pierwotna nazwa to Watt AG). Czasy świetności marki to lata 30-te dwudziestego wieku. Marka została wskrzeszona przez AAMSCO Lighting w latach 90-tych dwudziestego wieku. Zaskakujące jest to, że obecnie Ferrowatt nie produkuje nowoczesnego oświetlenia typu led czy świetlówki. Dizajn współczesnych wyrobów silnie nawiązuje do korzeni marki oraz do żarówki Edisona. Zobaczcie sami. Piękne!

vintage light bulb

Źródło: findhomefurnishings.com i ferrowatt.com

Więcej starych reklam i pełen asortyment Ferrowat znajdziecie na ferrowatt.com.

* Julius Klinger (1876-1942) - austriacki malarz, ilustrator, grafik reklamowy, pisarz. Współpracował z licznymi czasopismami austriackimi i niemieckimi. Był twórcą nowego funkcjonalnego stylu w plakacie, który przyniósł mu międzynarodową sławę. Będąc pochodzenia żydowskiego, Klinger został deportowany do Mińska w 1942 r. gdzie został zamordowany. Kolekcja pięknych plakatów do obejrzenia tutaj.

Rozpylacz do wody Kaskada, ulotka lata 50/60

stara ulotka rozpylacz do wody stara ulotkaStara ulotka reklamowa z przełomu lat 50-tych i 60-tych (druk PUR Reklama) przedstawiająca produkt Przedsiębiorstwa Państwowego „Dom Techniczno-Handlowy” – Inżektorowy Rozpylacz do Wody „Kaskada”. Co ciekawe, ten produkt ma swój współczesny odpowiednik – perlator (końcówka na kran zmniejszająca zużycie wody).

Polska Fabryka Wyrobów Ceramiczno Sanitarnych Józefów, 1929 r.

Tadeusz Gronowski Józefów

W marcu 2013 r. w Warszawie odbyła się I Aukcja Starych Kolekcjonerskich Pocztówek. Impreza bardzo udana, mam nadzieję że będzie miała kolejne edycje.

Powyżej  pochodzący z aukcji druk (1929 r.) z ilustracją Tadeusza Gronowskiego reklamujący Polską Fabrykę Wyrobów Ceramiczno Sanitarnych Józefów.

Na rewersie:

SZALONY BRAK
wyrobów ceramiczno-sanitarnych
o wysokiej
I GWARANTOWANEJ
jakości został nareszcie
USUNIĘTY.

Odpływ miljonów do obcych krajów na zakupy tych wyrobów został wstrzymany, dzięki naszej niestrudzonej pracy, która doprowadziła do tego, że nie tylko zaspakajamy potrzeby rynku wewnętrznego, lecz również eksportujemy do tych nawet krajów, z których one dotąd były masowo sprowadzane.

 

Polska Fabryka Wyrobów Ceramiczno Sanitarnych Józefów powstała w 1924 r. Jej historię znajdziecie na stronie czeladz.org.pl. Oto fragment:

(…) Z biegiem lat zakład był systematycznie rozbudowywany i już w 1938 roku zatrudniał 450 robotników stając się jednym z głównych pracodawców w Czeladzi. Wyroby „Józefowa” był popularne nie tylko w kraju, a produkcja wciąż rosła. Głównym produktem fabryki były płytki ceramiczne, a oprócz nich wytwarzano ceramikę sanitarną i porcelanowe ozdoby. Do dziś w wielu czeladzkich domach znaleźć można porcelanowe niedźwiadki lub popielniczki w kształcie umywalki.

Po II wojnie światowej fabrykę przejęły władze państwowe, a produkcja znacznie spadła. Spowodowane było to trudnością zaopatrzenia w surowce i ogólną powojenną dezorganizacją. W okresie PRL-u „Józefów” pozyskał odpowiedniego dla tych czasów patrona, Wacława Rożka i choć już bez spektakularnych inwestycji kontynuował produkcję.

W roku 1999 r. zakład został zakupiony przez Ceramika AVANTI sp. z o.o. Specjalnością firmy były płytki ceramiczne o wymiarach 10×10 cm, tzw. „dziesiątki”, a plany na następne lata przewidywały wiele inwestycji m.in. modernizację młynowni i suszarni rozpyłowej oraz montaż linii do produkcji wyrobów sanitarnych. Siedem lat później Ceramika Avanti została wchłonięta przez spółkę Cerkolor i „Józefów” stał się głównym centrum dystrybucyjnym spółki. Początek końca czeladzkiej fabryki to rok 2008 kiedy pojawiły się zapowiedzi o zwolnieniach 2/3 załogi i wygaszaniu produkcji. (…)

józefów czeladź niedźwiedź

Porcelanowy niedźwiedź – wyrób „Józefowa”. Niedźwiadek znajdował się w logo fabryki. /przedmiot z oferty tego Sprzedawcy/

Pocztówka reklamowa Almatur

Almatur stara pocztówka reklamowaStara pocztówka reklamowa (prawdopodobnie lata 70-te) biura podróży Almatur. Ilustracja autorstwa Witolda Janowskiego przedstawiająca wyluzowanego hipisa. Na zagłówku łóżka panorama Warszawy ze Starym Miastem, na zanóżku – Kraków i Wawel. Smaczku dodają podziurawione dżinsy przerzucone przez łóżko.

Na rewersie:
International Students Hotels
Almatur
Biuro Podróży i Turystyki SZSP Student Travel Office
00-364 Warszawa, ul. Ordynacka 9

Biuro Podróży i Turystyki „Almatur” powstało w 1956 r. i zajmowało się organizowaniem turystyki środowiska studenckiego. Główną działalnością biura były wycieczki szkolne i studenckie oraz prowadzenie baz turystycznych w górach. /źródło/

 

Menu TSS Stefan Batory, 1971 r.

menu tss batory menu tss batory

Menu TSS Batory z 1971 r. Na okładce kapitan tańczący z damą-syreną. Niestety nie wiem kto jest autorem ilustracji (Jerzy Flisak?).

TSS Stefan Batory był liniowcem Polskich Linii Oceanicznych w latach 1968-1988. Następca MS Batory. Oto co mogli zjeść pasażerowie „Stefana” we wrześniu 1971 r. na kolacji pożegnalnej:

Homar na zimno Grammont
Barszcz czerwony z pasztecikiem
Krem z żółwia z groszkiem ptysiowym
Sandacz po holendersku
Kurczę Doria
Bukiet z jarzyn
Sałatka Barcelona
Kompot francuski
Lody bomba Comtesse Sarah
Kosz owoców

Zainteresowanym historią TSS Batory i jego kuchnią polecam stronę http://stefanbatoryoceanliner.weebly.com gdzie znajdziecie m.in. zdjęcia, broszury, wywiady i wspomnienia powiązane z transatlantykiem. Wśród nich niezwykle ciekawe wspomnienia kucharza okrętowego opisujące niektóre specjały z powyższego menu. Oto fragment:

…Tam, na statku, zapominało się o Polsce. Podczas gdy renomowana kuchnia Grand Hotelu w Sopocie karmiła mielonymi befsztykami albo sznyclem po wiedeńsku, my serwowaliśmy langusty i przepiórki. Z gestem i elegancją, bo w końcu „Batory” nazywany był „pływającym ambasadorem PRL”. Rozpieszczaliśmy naszych pasażerów „szwedzką płytą”, czyli podawaną na srebrnej tacy górą zimnych mięs w wybornych sosach… – rozmarza się.  (…)

Każdego dnia piekarnia przygotowywała 200 kilogramów bułek i chleba, a kucharze wbijali do potraw 2,5 tysiąca jaj – wspomina jeden z „królewskich” kucharzy. Zanim „Batory” odbił od nabrzeża, ochmistrz do prowiantu i szef kuchni (a był nim wtedy Wacław Dusza) zapełniali okrętowe spiżarnie. To było szczególnie odpowiedzialne zadanie – w czasie kilkutygodniowego rejsu nie mogło przecież niczego zabraknąć. Statek zabierał z Gdyni 3 tony drobiu, 10 ton mięsa i wędlin, 4,5 tony ziemniaków i warzyw, tysiące puszek, skrzynek wina i innych trunków, tony cukru, kilkaset worków herbaty i kawy. – Produkty pochodziły z Baltony, ale były i takie delicje, które trzeba było kupić za granicą. W portach, do których zawijaliśmy, uzupełnialiśmy zapasy świeżych warzyw i owoców, ryb czy zółwiego mięsa. A w Anglii kupowaliśmy lód, specyficzny krystaliczny lód, który był tak plastyczny, że można było w nim rzeźbić. Dłutem i piłami wycinaliśmy z niego puchary, postaci zwierząt, cuda natury – wspomina pan Ryszard.(…)

Kulinarną stolicą „Batorego” była ogromna kuchnia na trzecim pokładzie idąc od dołu (wszystkich było dziewięć). – Mieliśmy wszelkie mechaniczne udogodnienia, np. rożny, w których jednorazowo piekło się 25 kurczaków, frytownice, maszyny do porcjowania kotletów, gigantyczny ekspres, który jednorazowo zaparzał tysiąc filiżanek kawy. Codziennie od 6 rano do 12 w nocy 44 rzeźników, piekarzy, cukierników, pomocników i mistrzów przygotowywało 800 zestawów posiłków, bo tylu pasażerów należało nakarmić – mówi kucharz z „Batorego”. Najtrudniejszą rzeczą było urozmaicanie posiłków. Ochmistrz pilnował, by żadna potrawa nie była nawet podobna do jakiejkolwiek serwowanej w ostatnich trzech dniach. Jeśli znalazł takową, momentalnie wykreślał ją z karty, która drukowana była z dwudniowym wyprzedzeniem. W dobie komputerów urozmaicanie dań byłoby zajęciem dziecinnie łatwym, jednak wtedy, zwłaszcza pod koniec rejsu, trzeba było codziennie analizować zapasy w magazynie i nieźle się nakombinować, by jadłospis urozmaicić. Ta zasada nie dotyczyła śniadań. Pasażerowie mieli zawsze do wyboru na pierwszy posiłek kilka zup, jajka pod każdą postacią, dżemy, miód, spory wybór wędlin, kilka rodzajów pieczywa, sery, słone biszkopty, kawę, herbatę, mleko, kakao i kilka rodzajów herbatek ziołowych – opowiada pan Ryszard. (…)

Co serwowała kuchnia? – Pamiętam, że najdłużej celebrowanym przez pasażerów posiłkiem była kolacja, toteż dokonywaliśmy cudów, by pasażerowie zasypiali syci i rozanieleni smakiem potraw. Oto przykładowe kolacyjne menu: trzy zupy – consomme Dolores, pieczarkowa z makaronem i chłodnik truskawkowy z kostką z kaszy manny, jako przystawka gorąca – rosyjski kulebiak z masłem, pierwsze danie główne – węgorz z sosem cytrynowym, potem kaczka z jabłkami, dalej cynaderki duszone z kaszą gryczaną. Uzupełniały to jarzyny: kapusta czerwona z winogronami, duszone bakłażany i marchewka glazurowana. Były też zimne zakąski, np. rostbef wołowy, gotowany boczek, kiełbasa myśliwska. Na deser – mus ananasowy. Smaczne, prawda? – pyta retorycznie, bo na sam dźwięk nazw potraw, które rejsowiczom serwowano, ślina nie cieknie, lecz wytryska… Podobne potrawy przeważały, kiedy „Batory” płynął do Ameryki. Gdy wracał i wiózł Polonusów, kucharze nie nadążali z lepieniem pierogów z kapustą i grzybami, ruskich, z białym serem, nie nadążali smażyć kotletów schabowych, przygotowywać golonki czy polskich kiełbas. Polonusi tęsknili za starym krajem, za jego tradycyjną kuchnią.

(…) Jednak najważniejszym wydarzeniem każdego rejsu był tradycyjny bal kapitański. Załoga ubierała z tej okazji granatowe, galowe mundury. Po kolacji, niezwykle wykwintnej, zespół prosił do tańca. Bal kończył się bladym świtem. – Tęczowy pstrąg wędzony z oliwą truflową i pomidorami, zupa żółwiowa, polędwica wołowa marynowana w puszystym sosie estragonowym, to pamiętam. Ale zawsze wspominać będę z nutką nostalgii punkt kulminacyjny każdego balu kapitańskiego, czyli płonące lody „Bomba Victoria”… Nikt na świecie nie potrafił tak podać lodów. Z angielskiego lodu, o którym już wspominałem, wycinaliśmy przedziwne figury. Na tych figurach spiętrzaliśmy góry lodów, dekorowaliśmy je rozetką z cytryny, w którą wkładaliśmy kostkę cukru nasączoną spirytusem. Stewardzi zapalali cukier przed wejściem na salę. W jadalni gaszono światła, wtedy wkraczali. Za każdym razem, a widziałem ten rytuał kilkaset razy, robił niesamowite wrażenie…

Aukcja Antykwariatu Logos

13 kwietnia w Warszawie odbędzie się trzydziesta dziewiąta Aukcja Antykwariatu Logos. Na aukcji blisko tysiąc pozycji antykwarycznych. Oto kilka z nich:

Janiszewski i ska futra

[WARSZAWA – FUTRA] W. JANISZEWSKI i S-ka. Warszawa: W. Janiszewski, 1926. Druk. I Lit. F. Kasprzykiewicz. Karta 30 × 23,5 cm. Reklama firmy sprzedającej: „futra, okrycia, burki, suknie, kostjumy i amazonki” na sezon jesienny i zimowy 1927 r. W formie listu do „Wilemożnej Pani”. W lewym górnym rogu wizerunek radosnej i modnej damy. Ślady składania. Poza tym stan bardzo dobry. Cena 100 zł

STRYJEŃSKA Zofia: Pascha. Pieśń o zmartwychwstaniu pańskiem. Kompozycje i rysunki… Warszawa: Jakób Mortkowicz, [1929]. – [18] k. w tym 8 k. tabl., nuty, [2] s.; 29,5 × 41 cm, opr. wyd. karton ze złotem tłocz. tytułem i sygnetem wydawcy. Tekst i tytuły odbito w Drukarni Naukowej T-wa Wydawniczego; plansze barwne wykonano w drukarni W. L. Anczyca. 5 wklejanych kolorowych ilustracji całostronicowych, druk dwubarwny. Ładny egzemplarz. 1 000. –

STRYJEŃSKA Zofia: Pascha. Pieśń o zmartwychwstaniu pańskiem. Kompozycje i rysunki… Warszawa: Jakób Mortkowicz, [1929]. – [18] k. w tym 8 k. tabl., nuty, [2] s.; 29,5 × 41 cm, opr. wyd. karton ze złotem tłocz. tytułem i sygnetem wydawcy. Tekst i tytuły odbito w Drukarni Naukowej T-wa Wydawniczego; plansze barwne wykonano w drukarni W. L. Anczyca. 5 wklejanych kolorowych ilustracji całostronicowych, druk dwubarwny. Ładny egzemplarz. Cena 1 000. –

 

atelier lewitt him

[TUWIM Julian (1894-1953)] DR. PIETRASZEK pseud.]: A to Pan zna? Warszawa: J. Przeworski, 1936. – 270 s., 18,5 cm, opr. płsk. z epoki z tłocz. złotem tyt. i nazwą firmy Jangos na grzbiecie oraz licu. Zbiór setek dowcipów, przeważnie szmoncesów, które do dziś powodują uśmiech na twarzy czytającego. Projekt okł. i układ graf. Jerzy Him (1900- 1981) i Jan Lewitt (1907-1991). Egz. opr. z tłocz. reklamą firmy „Jangos”, zakładów przemysłowo- handlowych Juliusza Gosiewskiego przy ul. Pięknej 62 w Warszawie; wewnątrz wklejono 8 oryg. naklejek reklamujących działalność firmy. Wykonano zapewne w celach reklamowych dla lepszych klientów lub prezent okolicznościowy. Otarcia krawędzi grzbietu, złoc. na licu wyblakłe. Wewnątrz ślady po używalności. Stan ogólny dobry. 120. –

 

kultura fizyczna atelier girs barcz

DĄBROWSKI-JUNOSZA Wiktor (1896-1981): Podstawy ideowe kultury fizycznej. Warszawa: Główna Księgarnia Wojskowa, 1935. – [4], 54, [1] s., 17 cm, brosz. wyd. Biblioteczka Sportowa, nr 1. O ideologii kultury fizycznej i korzyściach z niej płynących. Oprac. graf. Atelier Girs-Barcz. Minimalne otarcia. Stan ogólny bardzo dobry. Cena
50. –

jak należy prać jedwabie

JAK należy prać jedwabie, wełny i wszelkie delikatne kolorowe tkaniny. [Warszawa: Prasa Polska S.A., lata 30. XX w.]. – 16 s., il. kolor., 17 cm, brosz. wyd. Szczegółowa instrukcja prania delikatnych tkanin (m.in. pończochy, wełny; jumpry i pullovery; trykotaże; muśliny – koronki; firanki; rękawiczki; delikatna biała bielizna, batyst itp.). Stan bardzo dobry. 45. –

okładka stefan osiecki

TATRY – Pieniny – Kraków. Oprac.red. Stanisław Faecher (1893-1961). Kraków: Pol. Związek Turystyczny, [ok. 1936]. – [16] s., fot., il., 22 × 20,5 cm, brosz. wyd. Folder turystyczny z planem zwiedzania Krakowa, Tatr i Pienin. Zawiera szczegółowe informacje turystyczne. Okł. kolor. projektu Stefana Osieckiego (1902-1977), architekta, filmowca i taternika, autora słynnego filmu „Piękno Tatr”. Drobne zagięcia i ślad po złożeniu. Poza tym stan bardzo dobry. 50. –

 

w pracy i w walce w bielawski

Z DZIEJÓW pracy i walki. Księga pamiątkowa dla uczczenia półwiekowych zmagań pracowników poligraficznych o wolność, niepodległość i organizację zawodową oraz dla uczczenia działaczy ruchu zawodowego i weteranów długoletniej pracy w zawodzie poligraficznym: 1892-1947. [Warszawa]: Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Poligraficznego, Okręg Warszawa, [1948]. – 64 s., il., 34 cm, brosz. wyd. Materiały do historii drukarstwa warszawskiego. Projekt kolor. okł. W. Bielawski. Drobne zagięcia okł. Poza tym stan bardzo dobry. Cena 100. –

 

radoion broszura reklamowa

PRANIE Radionem… [Warszawa: Prasa Polska S.A., lata 30. XX w.]. – [20] s., il. kolor., 16,5 cm, brosz. wyd. Broszura reklamowa propagująca pranie proszkiem „Radion”. Z kolorowymi ilustracjami. Na okł. hasła reklamowe: „Radion sam pierze”; „Pranie Radionem to istny cud – gdyż Radion usuwa wszelki brud!”. Stan bardzo dobry. Cena 50. –

 

mowa kwiatów stanisław ejsmond

[MACHLEJD Jerzy Artur (1902-1940)]: Mowa kwiatów. Napisał JAM [krypt.]. Rys. i okł. wykonał Stanisław Ejsmond (1894-1939). Warszawa: Zakłady Ogrodnicze C. Ulricha, 1927. – k. 40, rys., 17 cm, brosz. wyd. Pieczątka: „Z księgozbioru Haliny Kühnówny” Wiersze o 38 kwiatach z ich rysunkami autorstwa syna współwłaściciela akładów Ogrodniczych Ulrichów (symbol firmy na tylnej okł.). Drobne przybrudzenia na odwrocie i na k. tyt. Poza tym stan ogólny dobry. Ładna okł. z paletą kolorów charakterystyczną dla autora projektu. Cena 75. –

Pełny katalog aukcyjny znajdziecie na stronie antykwariatu.